,, Ten Piękny Boży Świat"

 

 


Wczoraj miałam przyjemność być na wystawie prac malarskich autorstwa Pani Elżbiety Mickiewicz. Pani Elżbieta urodziła się w Krakowie w 1975 roku. Absolwentka: Liceum Sztuk Plastycznych w Krakowie (1990-1995) - Instytutu Sztuki Sakralnej przy Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie (1995- 1997)- studiów w kier. sztuka na Wydziale Historii Kościoła przy Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie (2002- 2005). Obecnie UPJPII. Obrazy były prezentowane na wystawach w Bochni, w Krakowie, w Sandviken, oraz Gawle, w Szwecji. 


Pani Elżbieta zgodziła się udzielić mi wywiadu


Pani woli malować Szwecje, czy Polskę? 

EM: Trudno powiedzieć. To wszystko zależy od motywu, który mnie zainteresuje. Bardzo podobają mi się zachody słońca, widoki górskie, morze, rzeki, jeziora, wszystko co jest piękne w naturze. Jak zobaczę coś pięknego w Polsce to maluje polskie pejzaże, a jak w Szwecji coś pięknego i mnie zainspiruje to maluje właśnie takie pejzaże. 

Czyli rozumiem, że inspiracją do tworzenia jest natura, krajobrazy?  

EM: Tak. Krajobrazy przede wszystkim. Chociaż też mam dużo obrazów portretowych moich dzieci i muszę powiedzieć, że jest to różnorodne, ale przede wszystkim właśnie jak obserwuje naturę to chcę tą naturę utrwalić. 


Łączy Pani swoją pasje i wykształcenie jaką techniką Pani maluje? 

 EM: Bardzo różnorodne techniki. To jest przede wszystkim malarstwo akwarelowe, ale też akryl, pastel suchy, pastel tłusty, a ostatnio zajmuje się szczególnie malarstwem na szkle.

 To co może Pani powiedzieć o malarstwie na szkle?

EM:  Bardzo ciekawe. Tu mamy takie przykłady właśnie różnych obrazów. Próbuje wykorzystać to, że one, gdy postawi się je pod światło to sprawiają takie wrażenie witraży. W Szwecji tam gdzie mieszkam to ustawiam sobie lampeczkę, albo małą świeczkę, żeby z tyłu świeciła i jak brakuje słońca to takie piękne, klimatyczne obrazy powstają. To są głównie pejzaże, ale też są motywy religijne. 


W swoich obrazach wyraża Pani piękno, które stworzył Bóg. Co Panią  najbardziej zachwyca?  

EM: Ja widzę w tym stworzeniu naokoło siebie, że to musi być jakaś Ręka Stwórcy widoczna w tym. On to jakby namalował, a ja mogę to tylko odtwarzać, albo powielać. To jest właśnie bardzo inspirujące, bo jak patrzę na zachód słońca i każdy jest inny to widzę, że Pan Bóg to pięknie namalował, a ja to jedynie kopiuję. 

Ma Pani piątkę dzieci, mieszka Pani w Szwecji prawie 20 lat, czy zawsze były warunki do tego by rozwijać tą pasję jaką jest malarstwo? 

 EM: To było bardzo trudne. Dlatego, że w Polsce mieliśmy bardzo małe dochody i często stać mnie było, żeby kupić podstawowe tylko farby, podstawowe kolory i na nich bazowałam. Malując pejzaże i różne widoczki, a także kwiaty w ogromnej ilości. Było to bardzo duże utrudnienie, że brakowało mi pieniędzy, nie miałam skąd wziąć materiałów.  Często też problemem było to, że musiałam od razu sprzedać na przykład za 10 złotych taki obrazek, żeby móc kupić sobie chleb. Nie mogłam za bardzo rozwijać się w tym temacie. Musiałam liczyć się bardzo z zamówieniami, żeby te obrazy się sprzedały. Nic nie mogłam dla siebie zostawić. Teraz jest mi dużo łatwiej, bo jak gdyby mam większe możliwości, mogę dużo obrazów zostawić dla siebie i stworzyć wystawę. Wtedy nie mogłam. 


Co Pani chce przekazać przez swoje obrazy? 

EM: Chciałabym żeby ludzie właśnie zatrzymali się w tym chaosie i pośpiechu jaki panuje wszem i wobec, żeby mogli się przyjrzeć, że jest piękno otaczającego świata. Żeby nie tylko patrzeć na zarobki, pieniądze przygnębiać się codziennością. Zobaczyć, że Pan Bóg dał takie dary jak właśnie natura, piękno otaczającego świata, żeby nas podnosić na duchu, podnosić nam głowę do góry. Żebyśmy tą godność ludzką szanowali u siebie i u innych. Byśmy mogli się cieszyć otaczającym światem  to było dla nas pociechą w naszych trudnościach jak i przeciwnościach i nad tym myślę. Bardzo bym chciała dotrzeć do osób, które nie są zamożne, które nie znają się bardzo na sztuce, ale mają w sobie poczucie piękna i estetyki. Żeby te osoby wiedziały, że są ważne na świecie, że mogą się cieszyć też podziwianiem malarstwa i obrazów moich.

 


Pani Elżbieta jest osobą wrażliwą, miłą, ciepłą, otwartą do ludzi. Patrząc na Nią widziałam i słyszałam z jaką serdecznością odpowiada na zadawane Jej pytania od osób zwiedzających. Wiernym towarzyszem i wsparciem Pani Elżbiety w życiu jest Jej mąż Marcin, który był obecny. Z ogromnym uznaniem patrzyłam na każdą pracę, ponieważ powstały malowane lewą ręką. Widać, że Pani Elżbieta w swoich obrazach umie dostrzec ,,Ten Piękny Boży Świat."        

Bardzo się cieszę, że mogłam obejrzeć tę wystawę w ostatniej godzinie jej trwania i  zostać posiadaczką tego pięknego obrazu. 




Komentarze

  1. Miło przeczytać tak profesjonalny wywiad. Rzeczowe pytania, dzięki którym można było poczuć klimat wystawy i chęć zobaczenia jej na żywo.
    Dziękuję serdecznie za przepiękną pracę, bogate słownictwo i polskie porównania. Jakże rzadko dzisiaj o poprawną polszczyznę!
    Niech się darzy! Życzenia pięknego rozkwitu talentu w wymarzonym zawodzie🤗

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za Pani komentarz. Cieszę się mogłam przedstawić tak Niezwykłą Kobietę:). Chciałabym być dziennikarką przekazującą prawdziwe treści dotykające serc.😊

      Usuń
  2. Bardzo pięknie przedstawiona postawa Pani Elżbiety oraz jej misja w przybliżaniu piękna świata poprzez jej twórczość. Dziękuję za ciekawe opisy obrazów oraz zmagań artystki w nowym kraju. Nie przeszkodziło Jej to w stworzeniu pięknego małżeństwa oraz wychowaniu piątki dzieci. Jest to przekaz budzący nadzieję w obecnym świecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda Pani Elżbieta jest osobą, która umie pogodzić pasję, małżeństwo, macierzyństwo, a także troszczyć się o Boże Sprawy i tak jak Pani napisała Pani Elżbieta jest kobietą Niosącą Nadzieję. Dziękuję.

      Usuń
  3. Ale ciekawy wywiad .Moja żona i ja jesteśmy wdzięczni za opisanie jej wystawy. Profesjonalna praca dziennikarska, dobry dobór zdjęć i celne, pogłębione pytania wszystko razem tworzy spójną całość bliską rzeczywistości. Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam być na tej pięknej wystawie, przyjemnie spędzić czas w bardzo miłej atmosferze. Dziękuję za ciepłe słowa.😊

      Usuń
  4. Byłam kilka razy na wystawie obrazów pani Eli Mickiewicz w Domu Parafialnym przy Kosciele Matki Bożej Zwycięskiej w Borku Fałęckim.
    Wystawa trwała dwa tygodnie, miło się oglądało kilkakrotnie te same obrazy, chociaż niektórych już nie było, bo zostały sprzedane. Sądzę, że po dobrych cenach dla kupującego:).
    Moją opinię o wystawie wraz ze zdjęciami, zamieściłam na stronie Fb Parafii MBZ w Borku Fałęckim.
    Z przyjemnością przeczytałam tutaj tak ciekawy wywiad z naszą utalentowaną malarką.
    Gratuluję Autorce wywiadu ciekawych pytań, dzięki którym odpowiedzi były konkretne i w subtelny sposób pokazały wnętrze i talent Eli Mickiewicz.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że zdążyłam zobaczyć wystawę. W pięknej sali fortepianowej domu parafialnego. Oglądając obrazy Pani Elżbiety mogłam doświadczyć spokoju i lekkości.

      Usuń
  5. Co za piękna sprawa! Uwielbiam wystawy malarskie!
    Kasiu, dziękujemy za post i wywiad. Czekamy na kolejne nowości :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta Bardzo Ci dziękuję za Twój przychylny komentarz:)
      Pozdrawiam!

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

,,30 lat minęło jak jeden dzień"

,,Daj się życiu zaskoczyć”

Bal w trudzie