Posty

Wyświetlam posty z etykietą uratowana

"Myślałam, że to koniec! – dramatyczne wspomnienie"

Obraz
  Pójście na basen i zanurzenie się w wodzie było kolejnym przełamaniem mojego lęku po traumatycznym wydarzeniu sprzed lat. Byłam na turnusie rehabilitacyjnym w Dziwnówku w pensjonacie ,,Contessa.” W towarzystwie mamy, mamy koleżanki i Jej córki. Na turnusie była dobra atmosfera, miłe towarzystwo, z którym wspólnie chodziłyśmy na plaże. Ostatni dzień turnusu. Była to niedziela 29 lipca 2013 roku. Po południu wybraliśmy się na ostanie kąpiele i pożegnanie z morzem. Nie był to jeden z upalnych dni, ale dość ciepły, morze było spokojne- fale były nieduże. Zarówno ja jak i moja mama nie umiemy pływać, woda w morzu jest zimna, dlatego nie mogłam w niej przebywać nawet w bezpiecznej odległości, gdyż z powodu mojej niepełnosprawności (niewłaściwego krążenia oraz braku ruchu kończynami, w bardzo krótkim czasie siniałam z zimna, dostawałam dużych dreszczy i po paru minutach musiałam wychodzić. Dlatego zakupiłyśmy z mamą ponton z oparciem, na którym płynęłam. Dla   bezpieczeństwa ...

Życie Moje - Uratowana

Obraz
  Moja szansa na przeżycie była bardzo znikoma, urodziłam się z jednym punktem w skali Apgar. Niespodziewanie i w dramatycznych warunkach, w 33 tygodniu ciąży. W czasie porodu doszło do niedotlenienia, diagnoza brzmiała – Mózgowe Porażenie Dziecięce Czterokończynowe. Na początku nie mogłam samodzielnie oddychać, dlatego przez dwa tygodnie leżałam w inkubatorze. Tak zaczęła się walka o moje życie i mój rozwój… Lekarz, który uczestniczył w moim przyjściu na świat, stwierdził, że przez 20 lat swojej praktyki medycznej nie spotkał się z takim przypadkiem. Dzięki jego szybkiej interwencji, ja dzisiaj żyję.  W pierwszej kolejności, dziękuję Panu Bogu, że prowadzi mnie przez życie, podnosi, daje siłę i stawia dobrych ludzi na mojej drodze. Dziś skończyłam studia dziennikarskie, było to marzenie, które towarzyszyło mi już od dzieciństwa, co wyrażało się w moich zabawach z rówieśnikami (przeprowadzałam wywiady używając „mikrofonu” z dezodorantu). W wieku 11 lat napisałam swój pier...