,,Daj się życiu zaskoczyć”
Autorem tych wymownych słów jest pisarz flamandzki i kapłan
katolicki, który w swojej twórczości dotyka aspektu samotności, cierpienia i
współodczuwania. Zakonnik w 1994 roku w grudniu doznał wypadku samochodowego w
wyniku którego doświadczył paraliżu prawej nogi i ręki. Po procesie
rehabilitacji doszedł do sprawności do tego stopnia, że mógł pisać lewą ręką. 1998
roku obchodził pięćdziesięciolecie swoich święceń kapłańskich. Miał okazję być
na prywatnej audiencji u króla Alberta II. Był zakonnikiem Misjonarzy w
Montfort. W swoim dorobku porusza kwestie duchowości, a także transcendencji.
Czy doceniasz małe, piękne chwile w swoim życiu? Jak umiesz
się nimi cieszyć? Co jest dla Ciebie pociechą? Bardzo często działamy według
pewnych schematów, mamy wielkie plany życiowe, marzenia do realizacji, jednak czasem jest tak, że po drodze trzeba
pokonać wiele przeciwności i trudu. Życie
weryfikuje nasze plany. To nie znaczy, że nie mamy planować i marzyć, ale
myślę, że mimo swoich wspaniałych scenariuszy trzeba być otwartym. Nie wszystko
musi być tak jak my to widzimy. Przychodzą takie momenty w których trudno się
cieszyć. Ja też niejednokrotnie doświadczałam i doświadczam takich chwil, ale
staram się docenić to, że moje oczy mogą zobaczyć np. wschodzące słońce,
zapadający zmrok, piękne krajobrazy, ludzi wokoło, gdyż wiele osób niewidomych
nie ma takiej możliwości. Zdałam sobie sprawę jakie to szczęście widzieć
szczególnie wtedy, gdy chodziłam do Szkoły Policealnej na ulicy Tynieckiej w Krakowie i
miałam kontakt z moimi rówieśnikami, którzy nie widzą otaczającego ich świata. Mimo
to bardzo dobrze sobie radzą życiowo, mają inne wyostrzone zmysły.
Mnie też zdarzają się gorsze dni, cięższe chwile, ale myślę
sobie, że ważne by te momenty nie trwały wiecznie. Staram się cieszyć i korzystać z życia. Cenne jest to by
swoje życie przeżyć tak by było
wartościowe. Jest tak kruche. Nigdy nie
wiemy, która z chwil będzie tą ostatnią. Czy otworzę rano oczy, wypije dobrą
kawę, zobaczę piękno natury, porozmawiam z bliską mi osobą? Nie raz nie
rozumiemy tego co się dzieje i zrozumienie danej sytuacji przychodzi niekiedy
później, bo mamy inny pomysł na życie. Jednak jako, że jestem osobą wierzącą
staram się ufać Bogu, co nie zawsze jest łatwe . Liczę na to, że On wie czego
mi potrzeba i ma o wiele lepszy plan mojego życia niż ja.
Chcemy mieć kontrolę, a tak przecież się nie da. Osobiście
doświadczyłam, że to co piękne i wartościowe nie przychodzi od tak, trzeba się
też bardzo natrudzić. Czasem wiąże się z
bólem, cierpieniem. To nie jest proste. Lepiej nie robić scenariuszy i nie dać
się wciągnąć w spiralę myśli i dręczenia, że zrobiłam coś źle. Niejednokrotnie
trudne sytuacje w moim życiu okazały się później zaskoczeniem i jednocześnie
wybawieniem. Staram się patrzeć z
nadzieją na lepsze jutro co nie jest łatwe i cieszyć się z małych rzeczy. Dać
się życiu zaskoczyć pięknymi chwilami.😊


Piękny tekst Kasiu, pełen głębokich przemyśleń i prawdy 💛 nie ustawaj w pisaniu.
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo:)
UsuńBardzo wartościowy wpis Kasiu. Nie wiedziałam nic o autorze cytatu, który zamieściłaś, choć cytat znałam już wcześniej. Tak, wiele rzeczy w życiu nie zaplanujemy, a te które zaplanujemy nieraz nie nadejdą, za to nadejdą inne, zdaje się że piękniejsze. Hart ducha i umiejętność patrzenia sercem mogą dać nam piękne, czyste spojrzenie na rzeczywistość. Ty to wszystko Kasiu masz. Podziwiam i dziękuję. :) <3
OdpowiedzUsuńDziękuję. Dobrze jest mieć plany, ale życie je weryfikuje. Czasami dobrze, a czasem nie tak jak byśmy chcieli. Czasami trzeba dać się zaskoczyć. Jeszcze raz dziękuję za tak ciepły i miły komentarz na mój wpis :) <3
Usuń