,,Z wózka na wodę”
Niezapomniane przeżycia
Aktywny wypoczynek
Świetna atmosfera
Gdańsk- zaskoczył mnie swoim urokiem- piękne miasto. Mój
pobyt to wyjątkowy czas, obóz sportowo-
rehabilitacyjny, rekreacyjny.
Pierwszy raz pojechałam na obóz zorganizowany przez UKS
,,Salwator” NPS. Trenuję
wioślarstwo halowe już od 3 lat, jednak nigdy nie miałam możliwości zejścia na wodę i pływania w łodzi treningowej.
Kiedy nastąpił ten moment i musiałam zejść z wózka do łodzi
pojawił się u mnie strach i lęk, ale kiedyś musiał nastąpić ten pierwszy
trening na wodzie.
Życzliwość i uśmiech, a także profesjonalizm moich trenerek
pomógł mi go przezwyciężyć.
Pani Bronisława Kufel - Włodek to trzykrotna mistrzyni
Polski w wioślarstwie w latach 70- tych, a Pani Magdalena Włodek - Skowron była
mistrzyni Polski juniorek. Te dwie kobiety, mistrzynie, to doskonały duet trenerski - potrafią zmobilizować i zachęcić, jak również
wiernie kibicują ciesząc się z sukcesów.
Stanęłam na przystani na wózku, wyczuwalne było kołysanie, a
widok rozciągał się na naszą piękną Wisłę.
Zrobiłam krok stopa za stopą, pomocne dłonie i już jestem w łodzi. Zawsze miałam inny układ wioseł trenowałam na ergometrach halowych. Wiosło na ergometrach jest jedno, krótkie i pociąga się go ku sobie dwoma rękami natomiast wiosła na łodzi są podzielone i długie. Z trudnością nad nimi moje ręce panowały, ale czuwała Pani trener w łodzi z uśmiechem pomagała mi wiosłować.
Dołączyła też do nas nasza troszkę młodsza koleżanka -
przyjechała z Ukrainy z początkiem wojny i rozpoczęła swoją przygodę z
wioślarstwem.
Spędziliśmy w tym pięknym i czarującym mieście wspaniałe dwa
tygodnie. To były piękne dni i chwile, które na zawsze zostaną w mojej pamięci.
Obóz obfitował w różne piękne zdarzenia . Byliśmy na niezwykłym koncercie Carillonowym, który co roku odbywa się w Gdańsku . W piątek 29 lipca o godzinie 20:30 siedząc wygodnie w ogrodzie obok kościoła św. Katarzyny słuchaliśmy utworów z repertuaru znamienitego kompozytora epoki baroku - Jana Sebastiana Bacha. Kompozycje te na wieży kościoła wykonywał zaproszony gość specjalny Boudewijn Zwart, który na tę okoliczność przyjechał, z Niderlandów. Byłam pierwszy raz na takim koncercie, gdzie utwory były wygrywane przez dzwony. Na wieży kościoła św. Katarzyny znajdują się 52 dzwony. Grę można było obserwować na telebimie w ogrodzie.
Nie zabrakło też licznych spacerów po Gdańsku, gdzie właśnie
odbywał się ,,Jarmark Dominikański, także spacerów wieczorową porą, podczas których
można było zobaczyć jeszcze bardziej piękno starówki tego miasta. W czasie naszego pobytu
zwiedziliśmy też Katedrę w Gdańsku Oliwie, w której znajdują się najstarsze
organy. Pewnego dnia w ramach rekreacji poszliśmy spacerem z Gdańska Jelitkowa
do Sopotu na molo. Była to prawdziwa przyjemność. Śpiew , ognisko , dyskoteka na przystani to
były te nasze piękne chwile na terenie ośródka Gdańskiego Klubu Wioślarskiego ,,Drakkar”.
Pobyt w Gdańsku łączył wszystko, sport, rehabilitację,
rekreację , zacieśniał relację między nami. To był bardzo dobry czas pełen aktywności, piękne chwile. Żal było odjeżdżać.
,,Super przygoda i piękne wspomnienia” -wyznała
Karolina uczestniczka obozu.
Można zanucić słowa znanej piosenki Zenona Martyniuka :,,Życie
to są chwile, chwile tak ulotne jak motyle, a zegar daje znak nie zatrzymasz go
i tak więc wspominaj chwile, chwile przecież było ich, aż tyle…”
Jestem pewna, że to był mój pierwszy, ale nie ostatni obóz i mam nadzieję na kolejne obozowe piękne chwile.
Katarzyna Książek
*artykuł napisałam w 2022 roku



G
OdpowiedzUsuńDziękuję:) Byłam w Gdańsku czwarty raz. Bardzo mi się podoba to miasto:), ale kocham moje rodzinne miasto Kraków❤️
OdpowiedzUsuń